O autorze
to blog o tym co mnie interesuje: o Łodzi, o ludziach z tego miasta, o podróżach, o smakowaniu, o jeździe na rowerze i pstrykaniu zdjęć - bez polityki i zbędnych celebrytów.
Punkt Widzenia
więcej na facebooku : punktwidzenia.natemat.pl

punkt.widzenia@wp.pl

Monika Kern inaczej..

To nazwisko pamiętam doskonale z lat mojej głębokiej młodości. Gdy miałam długie włosy a na drzwiach u rodziców napisałam grubym flamastrem The Doors. Kojarzyłam ją z jakimś skandalem, z jakimś Cyganem, zamieszaniem w telewizji i filmem. I genialną muzyką Seweryna Krajewskiego. Po drodze, w moim dorosłym już życiu, jej nazwisko czasami gdzieś tam się przewijało. A to przy okazji prezydenta Kropiwnickiego, ówczesnego włodarza Łodzi, a to przy okazji jakiś miejskich spółek. Średnio mnie intersowała. Postać jakich wiele. Skojarzenia raczej negatywne niż na plus.

Aż tu nagle, pewnego dnia zorientowałam sie, że ta fajna, ciepła i mądra kobieta, którą poznałam ileś tygodni wcześniej przy okazji letniska na łódzkim Księżym Młynie to nie kto inny jak Monika Kern. Łoł ...Nie ma nic z wampa, nic z uprowadzonej Agaty, nic ze skandalistki, po prostu fajna, ciepła babka, w kolorowych ubraniach.
Polubiłam kawy w jej towarzystwie, polubiłam jej anegdoty, fajnie się słucha przeróżnych historii w jej wykonaniu a przede wszystkim polubiłam jej dystans do historii sprzed 20 lat.
W ostatnich tygodniach kilkakrotnie w dużych mediach Monika powracała do TAMTEJ historii, a to z okazji XX lecia wielkiej ucieczki córki marszałka sejmu z synem łódzkich pizzermanów. Monika opowiadała o tym co było.
Ale jakoś zwyczajnie zabrakło mi w tych rozmowach Moniki dzisiejszej. Mocno zaangażowanej i żyjącej sprawami Łodzi i nie tylko. Mającej bardzo określone poglady na wiele tematów. Moniki, która być może kiedyś pójdzie w ślady ojca. Moniki , która zwyczajnie posiadła życiową mądrość i chyba dzięki niej jest szczęśliwa.
Dlatego bardzo się cieszę, że powstała ta rozmowa....Monika Kern 20 lat później....




Trwa ładowanie komentarzy...