O autorze
to blog o tym co mnie interesuje: o Łodzi, o ludziach z tego miasta, o podróżach, o smakowaniu, o jeździe na rowerze i pstrykaniu zdjęć - bez polityki i zbędnych celebrytów.
Punkt Widzenia
więcej na facebooku : punktwidzenia.natemat.pl

punkt.widzenia@wp.pl

O zasiłku,który nie miał nóg i trzeba było po niego pójść...

Bardzo krótki obrazek z miasta Łodzi. Bardziej spostrzeżenie. Może krótka refleksja nad tym dlaczego zasiłek nie ma nóg a przecież człowiek też ich nie wygrał na loterii...

MOPS. Południe. W środku czarno od ludzi. Matki z dziećmi, mężczyźni bliżej 30-stki niż 40-stki, starsze kobiety z problemami, które każdego dnia pogłębiają ich zmarszczki.
Wszyscy po zasiłek. Mniejszy, większy ale zawsze to jakaś zapomoga.
Wychodzę przed. Piękne słońce. Gdzieś w tle czuć już jesień. Korzystam z ciepła.
Niemal na butach parkuje mi 50-letni rowerzysta. Zsiada z żółtego „górala“ i pyta czy w środku „dużo dziś „?
Leniwie patrzę w okno, takie urzędowo okratowane, w oknie głowy dwóch smyków, którzy raczej powinni być w szkole niż w kolejce po zasiłek, za smykami gęsto.
Dużo“ – odpowiadam. I pytam od niechcenia: „A Pan po zasiłek ?“
Nie, po zaświadczenie. Cholerna biurokracja. Z kobitą ledwo 300 zł mamy i jeszcze im kwity wozić muszę, i od nich brać, żeby cokolwiek dostać. Cholerne nieroby. Przecież Pani, to socjalny powinien mi przywieźć“.
Chyba o to zaświadzcenie chodzi. Cokolwiek jednak to znaczyło rowerzysta był zły i rozgoryczony, że w biedzie nie ma co liczyć na pomoc Państwa.
Przypiął rower do stojaka, i wszedł do środka.
Po chwili, może po kilkunastu sekundach wychodzi. A poddenerwowany, a zirytowany.
Cholera jasna, przecież nie będę stał w tej kolejce ! Co za cholerny kraj. Co ja? Czas i nogi na loterii wygrałem ??!“
Nerwowo odpina rower a ja pytam „ A to co Pan robi ?“(w sensie, że nie wygrał znaczy zarobiony pewnie jest)
-Nic nie robię ale przeciez nie będę tu stał....



Koniec i kropka.
Trwa ładowanie komentarzy...