Punkt Widzenia

Punkt Widzenia

O TYM JAK POLACY MASOWO PŁACĄ PRZETERMINOWANE LUB FIKCYJNE DŁUGI

Jeśli ktoś ma kapitał, a nie wie, jak go zainwestować, to bardzo proszę, śpieszę z pomocą.Wystarczy założyć firmę windykacyjną z siedzibą za granicą Polski, następnie skupić, najlepiej od operatora usług telekomunikacyjnych, przeterminowane długi klientów, do polskiego sądu wysłać wnioski o wydanie nakazów zapłaty, a później już tylko czekać, jak kasa zacznie spływać...A zacznie. Obiecuję.

To historia pewnej kobiety z niewielkiej miejscowości w centralnej Polsce
kontra potężny windykator z Hamburga, a dokładniej kontra Eos Investment
Poland z siedzibą w Hamburgu.
Historii takich są setki a może i tysiące. Za chwilę może to być również
historia moja i Twoja. Dlatego piszę o procederze, który mnie przeraził, a
wobec którego ludzie są bezsilni.
***
Przygoda pt. "odzyskiwanie przeterminowanego długu " rozpoczyna się na
początku tego roku. W styczniu nasza bohaterka, umówmy się, że będzie to
Małgorzata, dostaje wezwanie do zapłaty. Wzywa ją firma windykacyjna z
siedzibą w Hamburgu. Jako, że kobieta nigdy nie zalegała z żadnymi
opłatami, zawsze wszystko opłacała na czas, jest mocno zdziwiona. Znajomi i
rodzina przekonują ją, że jest to pewnie próba wyłudzenia 1300 zł i żeby
dała sobie spokój.
Małgorzata więc kartkę zza Odry wyrzuca do kosza i pędzi sobie dalej swoje
szczęśliwe i beztroskie życie. Beztroskie w sensie bez zbędnych kłopotów.
Do czasu...
Gdy nie może pewnego ciepłego wiosennego dnia wypłacić z bankomatu
pieniędzy. PIN się zgadza, pieniądze na koncie są ale...konto jest
zablokowane. Matka wychowująca samotnie 13-letniego syna dowiaduje się
właśnie, że jej konta bankowe zablokował komornik.
???????!!!!!!!! - myśli. I przeklina pod nosem. Cały czas jednak ma
nadzieję, że to jakaś pomyłka i zaraz wszystko się wyjaśni.
Gdy się wyjaśnia nadzieja zmienia się w złość, niemoc i takie zwykłe
babskie łzy, gdy nie można nic zrobić.
Dopóki nie spłaci wierzyciela - Eos Investment Poland z siedzibą w Hamburgu
- do tego czasu komornik nie zejdzie jej z konta.
Tyle, że ona nie ma żadnych długów, ani nawet pół złotego zobowiązań wobec jakiejkolwiek firmy. Tym bardziej jakiejś z Hamburga.
***
Sprawa zaczyna mnie mocno interesować. Bo przecież skoro do akcji wszedł
komornik, to i musiał być wyrok sądu.
Ja: Pani Małgorzato, ma Pani jakiś wyrok sądu ?
M: Nie
Ja: Jak to ?
M: No nie mam.
Radzę by zadzwoniła do komornika, który zablokował konto. Komornik z
Wrocławia podaje sygnaturę akt. Wyrok wydał sąd elektroniczny. Komornik
podpowiada, że chodzi o jakiś niezapłacony rachunek telefoniczny z 2004
roku, a dokładniej rachunek z Telekomunikacji Polskiej.
***
Ja: No i co z tym rachunkiem? Sprawdzała Pani?
M: Dzwoniłam do Telekomunikacji, ale nic nie potrafili mi odpowiedzieć.
Nikt nic nie wie. Jedna Pani tylko znalazła jakiś ślad, zaległość ze
stycznia 2004 roku na 3 zł.

Ja: I ?
M: No właśnie nie wiem. W 2003 r korzystałam z usług TP. Ale ponieważ firma nie wywiązała się ze swoich zobowiązań, chodziło wtedy o założenie
neostrady, zerwałam i rozwiązałam umowę. Oczywiście zapłaciłam wszystkie
należności. Mało tego, zapłaciłam również karę za zerwanie umowy.

Ja: Ma pani jakieś kwity? Potwierdzenia wpłat?
M: A Pani ma rachunki za gaz i za telefon sprzed 8 lat???

Dawno przemieliły je maszyny odzyskujące papier.

***

Sprawdzam, dowiaduję się o co chodzi i pierwsza genialna myśl jaka mi
przychodzi do głowy to przedawnienie. Po trzech latach zobowiązania
okresowe, a takim zobowiązaniem jest min. opłata za telefon, ulega
przedawnieniu.
Tyle, że w tym przypadku wyrok się uprawomocnił i póki co nie ma mowy o
odwołaniu od nakazu.
Ja: Dlaczego Pani nie odwołała się od nakazu sądowego ?
M: Bo go nie dostałam
Ja: Niemożliwe. Musiała Pani go dostać.
M: Nie dostałam.
Olśnienie. Okazuje się, że Pani Małgorzata kilka late temu zmieniła adres
zamieszkania. Około 2005 roku. Po rozwodzie, sprzedała mieszkanie i
zmieniła adres. Wszelkie zatem monity i ponaglenia, jeśli przychodziły to
zapewne na stary adres. Tam najprawdopodobniej powiadomienia wysyłał
również sąd. I co z tego, że nikt ich nie dobierał? Dwa nieodebrane i
trzecie uznaje się za doręczone.
Pod ten też adres Sąd wysłał wyrok. A, że Pani Małgorzata, poza
wspomnieniami, z tamtym miejscem nie ma nic wspólnego, to o niczym nie
wiedziała. Stąd wyrok się uprawomocnił, a konto zajął komornik. Ten ostatni
oczywiście nie miał problemu z ustaleniem aktualnych danych naszej
bohaterki.
***
Coś mi się tu nie podoba. Intuicja podpowiada, że coś nie gra. Coś jest nie
tak.
Zaczynam sprawdzać. Na początek Eos Investment Poland z siedzibą w
Hamburgu.
Zaciągam do roboty moją domowa przeglądarkę internetową i zaczynamy swoje małe prywatne śledztwo.
W google wpisuję nazwę firmy windykacyjnej i ...znajduję serię podobnych
wpisów (pisownia oryginalna):
Kociaczek22- witam pare dni temu dostalem pismo od komornika zawiadomienie o wszeciu egzekucji i wezwanie do zaplaty hmm tylko ze ja nie jestem nic winien"
Bozena-“ WITAM JESTEM W TEJ SAMEJ SYTUACJI CO PANI TEZ DOSTALAM WEZWANIE OD KOMORNIKA ZE MAM ZAJECIE ALE ZARAZ DO NIEGO ZADWONILAM I ROWNIEZ MI POWIEDZIAL ZE ON NIE MA TAKIEJ WIEDZY Z KAD SIE WZIELO TAKIE ZADLUZENIE WIEC NAPEWNO NIE JESTESMY JEDYNYMI OSOBAMI WKRECONE W TE MACHLOJKE A PO ZA
TYM BESZCZELNIE MI POWIEDZIAL ZE MOZE ZGUBILAM DOWUD OSOBISTY I KTOS NAROBIL DLUG NA MUJ KOSZ ALE JA NIGDY GO NIE ZGUBILAM WIEC NIE WIEM Z KAD TEN DLUG POZDRAWIAM .
"
Kamil-“ Ja tez mam ten problem!!!!!!!!!!!!!!! Z takimi samymi datami"
Wnerwiony78- "Witam ja dzis dostalem takie samo pismo co pan
mam 1 pytanie czy nie dzwonili do pana w sprawie nowego tel w sieci orange
i nie podawal pan danych osobowych ?????"


Podobnych wpisów znajduję dziesiątki, jeśli nie więcej. Jednym słowem, coś
tu śmierdzi.
Ustalam, że niemal w każdym przypadku nakaz zapłaty wydał sąd elektroniczny w Lublinie.
W większości przypadków powiadomienia wysyłane na nieaktualne adresy.
Wszystkie nakazy dotyczą “długów" przedawnionych.
O co więc chodzi ?
Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi oczywiście o pieniądze.
***
Po kilku godzinach szczegółowych analiz i zbadaniu opisanych przypadków i
historii naszej bohaterki już wiem, jak działa schemat ściągania
“przeterminowanych długów".
Eos Investment Poland z siedzibą w Hamburgu skupuje przeterminowane długi min. od Telekomunikacji Polskiej. Przeterminowane to znaczy powstałe od 3 do 10 lat wstecz. Suma rzeczywistego zadłużenia jest z reguły niewielka. Ok 200 zł.
Jak sama nazwa wskazuje długi przedawnione teoretycznie nie mają wartości
więc skupowane są za symboliczne sumy. Teoretycznie są nie do odzyskania.
Ale tylko teoretycznie.

Następnie firma Eos Investment Poland zalewa i to dosłownie polski sąd
elektroniczny w Lublinie tysiącami wniosków o wydanie nakazów zapłaty.
Wnioski spływają do sądu drogą elektroniczną, w krótkim terminie i
paraliżują niemal pracę sądu. Miesięcznie do e-sądu trafia około 200
tysięcy wniosków. Na jeden dzień przypada więc ponad 6,5 tysiąca spraw
do rozpatrzenia. Na 115 referendarzy. To prawie po 60 wniosków na głowe. Wliczając, że pracują non stop, również w weekendy. A, że takiej ilości nikt nie jest w stanie przeanalizować, więc jak się można domyślać nakazy wydawane są z automatu. Rola referendarza sprowadza się do podbicia pieczątki na nakazie. Choć oczywiście przedstawiciele sądu twierdzą inaczej. Ale o tym pod koniec.

Później sądowy nakaz zapłaty zostaje wysłany do potencjalnego dłużnika.
Oczywiście Sąd wysyła nakaz na adres, pod którym powstał ów dług. A z
reguły powstał on 8 lat temu. Często więc jest to adres nieaktualny.
Gatunek ludzki ma to do siebie, że migruje. Gdy “dłużnik" nie odwoła się w
ciągu 2 tygodni, a nie odwoła, bo zwyczajnie pod tym adresem go nie ma,
wyrok się uprawomocnia.

Wtedy do akcji wkracza komornik. Ten bez problemu ustala gdzie mieszka
dłużnik, który teoretycznie nie płacił i jeśli jest to osoba w miarę
sprawnie funkcjonująca w społeczeństwie, czyt. pracująca, komornik blokuje
mu konto, lub po prostu zajmuje pensję. W pierwszym przypadku, dopóki
dłużnik nie spłaci długu, mamy tzw. ”game is over", jednym słowem brak
dostępu do własnych pieniędzy.

Co dalej ?
Można wnieść pozew do sądu o przywrócenie trybu odwoławczego. A następnie odwołać się od decyzji Sądu elektronicznego.
I tu jest pierwszy psikus. Żeby się odwołać, trzeba mieć pieniądze,
chociażby na wynajęcie prawnika i opłacenie kosztów sądowych. A konto
zablokowane. Nie mówię już o codziennym życiu pt. jedzenie i normalne
funkcjonowanie.
W tym miejscu większość osób, w tym nasza bohaterka, wpłaca zasądzone
pieniądze 1300 zł, by mieć dostęp do własnych środków. Każda z tych osób
zakłada, że odwoła się od decyzji Sądu i Eos Investment Polan z siedzibą w
Hamburgu zwróci zabraną kwotę, bo dług był przedawniony.

Po drodze “dłużnik", który często nawet nie miał świadomości, że był
dłużnikiem, dowiaduje się, że wyrok polskiego sądu niekoniecznie musi być
realizowany chociażby przez niemieckiego komornika, jeśliby Eos Investemnt
Poland nie uznało za słuszne oddać nam to, co zabrali.
Dlatego najlepiej założyć sprawę w kraju, gdzie pozwany ma swoja siedzibę.
W tym przypadku Hamburg-Niemcy.
PAM PA RAM PA !!!!!
FINAŁ
Żeby więc odzyskać swoje pieniądze, co jest niemal gwarantowane, najlepiej
pojechać do Niemiec, wynająć niemieckiego prawnika, tłumacza i się sądzić.
I tu leży pies pogrzebany.
Długi egzekwowane w stosunku do Polaków przez Eos Investment Poland z
siedzibą w Hamburgu wraz z kosztami sądowymi i komorniczymi, zamykają się z reguły w widełkach od 500 zł do 1500 zł. Maksymalnie do 2 tysięcy złotych.
Koszty założenia sprawy w niemieckim sądzie i doprowadzenia jej do końca
zdecydowanie te sumy przewyższają.
Polacy zatem machają ręką, płacą przeterminowany dług i zapominają.
A windykator, komornik i sąd zacierają ręce bo kasa wpływa.

PUNKT WIDZENIA
punkt.widzenia@wp.pl
oraz profil na facebooku: punktwidzenia.natemat.pl

*********************************************************************************************************
A TERAZ CZAS NA PYTANIA I ODPOWIEDZI :

Wysyłam zapytania do wszystkich wymienionych w tekście podmiotów i
instytucji. Na początek firma Eos Investment Poland z siedzibą w Hamburgu.
1. Jak dużo przeterminowanych długów skupujecie Państwo od Telekomunikacji Polskiej?
2. Ile wysłaliście już wniosków do polskiego Sądu Elektronicznego o wydanie
nakazów zapłaty?
3. Ile z tych nakazów komornik wykonał? Jaką część?
4. W ilu przypadkach, może być również procentowo, polscy dłużnicy odwołali
się do Sądu i Państwa firma musiała zwrócić ściągnięte pieniądze?

Odpowiedzi brak.

Wysyłam zapytania również do Telekomunikacji Polskiej. Po 2 dniach dostaję
odpowiedź o rzecznika prasowego TP.

Ja: Jaka jest procedura z Państwa strony w przypadku zaległości w opłatach
za usługi, które oferujecie. W jakim czasie wysyłane są upomnienia? monity?
W jaki sposób kontaktujecie się Państwo z dłużnikami?

Telekomunikacja Polska: W ramach procesu odzyskiwania należności
podejmujemy szereg działań m.in. kontakt telefoniczny, wysyłka sms-ów
przypominających o kwocie nieuregulowanych należności, ograniczanie
możliwości korzystania z usług i wysyłka wezwań pocztą. Trwa to zazwyczaj
kilka miesięcy. Dopiero jeśli takie działania nie przynoszą oczekiwanych
rezultatów dochodzi do rozwiązania umowy, sprzedaży długu i windykacji
wierzytelności przez firmy zewnętrzne. Zawsze kiedy dochodzi do sprzedaży
wierzytelności, do dłużników wysyłane są zawiadomienia o dokonaniu cesji
wraz z danymi nowego wierzyciela.

Ja: Kiedy Państwo, w którym momencie, sprzedajecie zadłużenie do firmy
windykacyjnej ?

TP: Sprzedajemy wierzytelności klientów, którzy nie mają już aktywnych
usług i została z nimi rozwiązana umowa, a wcześniej został wobec nich
przeprowadzony standardowy proces windykacji.

Ja: Jakie ilości zadłużeń Państwo sprzedajecie EOS Investment Poland GmbH ?

TP: To jedna z firm, z którą współpracujemy. Nie udzielamy informacji o
wielkości sprzedawanych wierzytelności.

Ja: Jaką część długu klientów w ten sposób Państwo odzyskujecie ?
TP: Nie udzielamy takich informacji.

Ja: Czy sprzedajecie Państwo powyższej firmie długi, które uległy
przedawnieniu ?

TP : Nie udzielamy takich informacji.

Ja: czy aktualnie sprzedajecie Państwo długi z lat 2000, 2001, 2002, 2003,
2004, 2005, 2006, 2007?

TP: Tak. Może zdarzyć się, że przedmiotem cesji jest dług powstały w tak
odległym okresie. Dotyczy to m.in. spraw, dla których prowadzony był długi
proces sądowy.


Ja: Do ilu lat wstecz dłużnik może sprawdzić historię swojego zadłużenia w
Państwa firmie ?

TP: W każdym przypadku staramy się klientowi przekazać wszystkie możliwe
informacje. Posiadamy zarchiwizowane dane do kilkunastu lat w tył. Historię
zadłużenia klient może sprawdzić także po dokonaniu już przez Grupę TP
cesji wierzytelności.


Ja: Czy zdarzały się i ile, błędy w wytypowaniu Państwa klientów jako
dłużników, i w jaki sposób firma ten problem rozwiązała?

TP: Takich sytuacji nigdy nie można wykluczyć i zdarzają się one bardzo
sporadycznie. W takich indywidualnych przypadkach, sprawy są niezwłocznie
wyjaśniane, a w sytuacji, gdy wierzytelność została już sprzedana, zostają
wycofane z cesji wraz ze wszystkimi danymi osobowymi.

Odpowiedź dostaję również z wrocławskiej kancelarii komorniczej od
rzecznika prasowego, Romana Romanowskiego
, którego kancelaria zajmuje się min. egzekucją nakazów zapłaty wydanych przez Sąd w imieniu Eos Investment Poland. Pytałam m.in. kiedy i na jakiej podstawie dochodzi do zablokowania kont bankowych ?
Oto fragment dłuższej odpowiedzi:
“A cóż może zrobić komornik?? Po pierwsze nie może odmówić wszczęcia
egzekucji jeżeli wniosek wierzyciela spełnia wymogi formalne. Po drugie art
804 kodeksu postępowania cywilnego zabrania komornikowi zastanawiania się, czy wyrok sądu jest zasadny i wymagalny. Ma prowadzić egzekucję o całą kwotę, chyba że z treści tytułu wynika co innego. Tym samym komornik jest narzędziem w ręku wierzyciela. To mając wyrok decyduje o wszelkich czynnościach, które są wykonywane w toku egzekucji. Proszę pamiętać, że wszystkie czynności dokonywane są na wyraźny wniosek wierzyciela, według zasad opisanych w kodeksie postępowania cywilnego.
"

Komornika zapytałam również, jaką sumę, procentowo, zajmują opłaty
komornicze?


Zgodnie z Ustawą o komornikach sądowych i egzekucji komornik pobiera
opłatę 8% lub 15 % wartości egzekwowanego roszczenia. Zależy ona od
podjętego sposobu egzekucji, tzn. te które wymagają mniejszego nakładu
pracy, są obciążone 8% opłatą, te, które z uwagi na stopień skomplikowania
wymagają więcej czasu i pracy, obciążone są opłata 15%. Opłata ta jest
pobierana proporcjonalnie wraz z egzekwowanym świadczeniem. W tym miejscu pragnę tylko zauważyć że uzyskana opłata na tym etapie nie jest dochodem a przychodem kancelarii."


I wreszcie czas na sąd elektroniczny. Do rzecznika prasowego wysyłam listę pytań.

1. Kto rozpatruje wnioski o wydanie nakazów zapłaty? Człowiek ? Komputer ?
2. W jaki spsób roszczenia są weryfikowane?
3. Ile miesięcznie takich wniosków Państwa oddział rozpatruje ?
4. Czy macie Państwo świadomość, że olbrzymia część tych roszczeń jest przedawniona ?
5. I dlaczego w takim razie sąd wydaje nakazy zapłaty ?


I odpowiedź:
“Wszystkie pozwy wpływają do VI Wydziału Cywilnego Sądu Rejonowego Lublin - Zachód w Lubinie, w tym pozwy wnoszone przez wskazany przez Panią podmiot “ EOS Investment Poland z siedzibą w Hamburgu “ są rozpatrywane przez orzekających w tut. wydziale referendarzy sądowych. Orzeczenia w sprawie zapadają na podstawie okoliczności przytoczonych przez powoda w pozwie oraz na podstawie dowodów powołanych przez powoda. Zgodnie bowiem z dyspozycją art. 50532 § 1 k.p.c. w pozwie powód powinien wskazać dowody na poparcie swoich twierdzeń. Dowodów nie dołącza się do pozwu.
Okoliczności wskazane w pozwie przez powoda podlegają ocenie referendarza sądowego, a następnie wydane zostaje orzeczenie “ nakaz zapłaty lub postanowienie o przekazaniu sprawy sądowi właściwości ogólnej pozwanego wobec stwierdzonego braku podstaw do wydania nakazu zapłaty.
Sąd elektroniczny rozpatruje około 220 000 - pozwów miesięcznie.
Analiza treści pozwów prowadzi oczywiście do wniosku, że część roszczeń dochodzonych w elektronicznym postępowaniu upominawczym jest przedawniona, jednakże upływ terminu przedawnienia podlega uwzględnieniu tylko na zarzut dłużnika. Taki stan prawny istnieje od 1 października 1990 r., kiedy to art. 117 § 3 k.c. (obligujący sąd do uwzględniania upływu przedawnienia z urzędu) został skreślony przez art. 1 pkt 17 lit. b) ustawy z dnia 28 lipca 1990 r. (Dz.U. z 1990r., Nr 55, poz. 321). Tak więc mimo dostrzeżenia przez sąd, iż termin przedawnienia zakończył swój bieg, to w sytuacji gdy roszczenie powoda jest uzasadnione, sąd ma obowiązek wydać nakaz zapłaty. Do pozwanego zaś należy podniesienie zarzutu przedawnienie, co może uczynić w sprzeciwie od nakazu zapłaty.
Ponadto chciałbym zwrócić uwagę, że sposób rozstrzygania tych spraw jest taki sam jak w przypadku pozwów tradycyjnych, czyli papierowych. Różnica wynika wyłącznie ze sposobu komunikowania się stron z sądem. Natomiast przepisy są takie same.
W związku z tym sytuacje o których Pani mówi nie wynikają z tego, że postępowanie jest w formie elektronicznej bo w formie papierowej też się zdarzają
.”

Z Ministerstwa Sprawiedliwości nie otrzymuję żadnej odpowiedzi ani komentarza.
Wszystkim przedstawicielom instytucji, którzy odpowiedzieli na moje pytania bardzo dziękuję.
A tekst ten niech będzie dla Państwa przestrogą. Chociaż to proceder przed którym trudno się obronić.

Punkt Widzenia
ZOBACZ TAKŻE:

PROMOWANE

  • Poznawanie ciekawych ludzi - praktyczne narzędzia cz.1

    Większość Polaków, starając się nawiązać ciekawe relacje stosuje różne, często nieefektywne strategie. Jedna z nich polega na podświadomym traktowaniu nieznajomych jako potencjalnych wrogów, a potem na przyczynianiu się własnym postępowaniem do tego, aby ta przepowiednia się spełniała. To często kończy się posiadaniem wąskiego kręgu przyjaciół i szarpaniną z resztą świata, co z kolei prowadzi do stresu, agresji i kiepskiej jakości życia. Jak rozejrzymy się wokoło siebie, to znajdziemy mnóstwo takich przypadków. czytaj więcej

  • Dwa widoki

    Homo malcontentus i Homo optymictus czytaj więcej

  • Wychowaliśmy takie pokolenie mężczyzn

    Wsiadłam kilka dni temu do pociągu. - Przepraszam pana, czy mógłby pan pomóc mi włożyć walizkę na półkę? Walizeczka mała na jeden dzień, ale jednak, dla mnie i wysoko i stoi obok mężczyzna... - Nie. Mam chory kręgosłup. Ani przepraszam, ani pani wybaczy… Nic. Wcześniej włożył swoją wielką walizę bez wysiłku. Wstała obok siedząca pani i powiedziała:- Pomogę pani. Wzięła moją walizkę zanim zdążyłam zaprotestować i wrzuciła na górną półkę. czytaj więcej

  • Nie wrzucajcie mnie do jednego worka!

    Długo zbierałem się do tego wpisu. Wolałem jednak poczekać i sprawdzić, jak rozwinie się sytuacja. Od kilku dni obserwuję spektakl pod tytułem „strajk matek dzieci/osób niepełnosprawnych w Sejmie”, na którym korzystają wyłącznie politycy. Wbrew słowom organizatorów, nie pomaga on społeczności ludzi chorych, a wręcz im szkodzi. Nie chcę być – a z tego co wiem, moi znajomi również – wrzucany do jednego worka z obywatelami okupującymi Wiejską. czytaj więcej